Porcelana – słowo wstępu i polski rynek aukcyjny

Porcelana_polski_rynek_aukcyjny

Powszechnie znany jest fakt, że wynalazcami i pierwszymi wytwórcami porcelany byli Chińczycy, którzy technologię tych wyrobów odkryli już w II w. p. n. e (obiekty z tego czasu określa się jako „protoporcelanę”). Mniej więcej w VII w. n. e. opanowali technikę wypału, dzięki której powstawały wyroby określane dzisiaj mianem „porcelany”- uzyskano wtedy odpowiednią wytrzymałość oraz biały kolor i cieniuteńkie ścianki, które zdawały się niemal przezroczyste.

Pierwszym Europejczykiem, który zetknął się z chińską porcelaną był oczywiście Marco Polo, wenecki kupiec i podróżnik, który drogą lądową tzw. „Jedwabnym Szlakiem” dotarł do Chin, zapewne około 1275 roku. Ten odkrywca i podróżnik, również jako pierwszy użył terminu „porcelana”, który spopularyzował się w Europie dopiero w XVI wieku.

Porcelana niemal od razu zajęła – obok złota i srebra – poczesne miejsce na dworskich i królewskich stołach. Niezdolność techniczna Europy do produkcji wyrobów o podobnej klasie zdecydowały o ekskluzywności i wysokiej cenie azjatyckich importów. Jeszcze przez wiele wieków, zamawiane w Chinach porcelany dla rodów królewskich w Europie (pomimo „europejskich” tematów) nosiły piętno orientalizmu – wykonywane były przecież przez chińskich dekoratorów.

Dopiero w XVI wieku, kiedy poszukiwanie receptury porcelany stało się niemal obsesją, w 1709 roku, pewien niemiecki alchemik Johann Friedrich Böttger – hojnie wspomagany przez króla Saksonii Augusta II Mocnego – odkrył recepturę, umożliwiającą powstanie pierwszej manufaktury w niemieckim mieście Meissen (Miśnia). W ciągu następnych 50 lat manufaktury porcelany pojawiły się w wielu znaczniejszych miastach Europy, ale pomimo to wytwórstwo nie nadążało za popytem. W tym czasie popularność chińskich wyrobów – kojarzonych z ekskluzywnością i doskonałą jakością – była tak wielka, że manufaktury w Niemczech, Francji i Anglii kontynuowały chińskie formy i zdobienia.

alina_zapocznikow alina_zapocznikow
Talerz z motywem dekoracyjnym powielającym grafikę chińską, malowany przez Pieter’a Schenk Juniora, Meissen ok. 1735 rok. Na odwrocie sygnatura manufaktury w Meissen – błękitne, skrzyżowane szable z godła miejskiego.

Dopiero po kilku dziesięcioleciach, po połowie XVIII stulecia, niemieckie i francuskie przedsiębiorstwa przystąpiły do wykonywania nowych, bardziej europejskich projektów. Niedługo później rewolucja przemysłowa uczyniła porcelanę produktem dostępnym dla szerszej części społeczeństwa. W Chinach przeciwnie – porcelana pozostała wyrobem, na który stać było jedynie arystokrację i bogaczy, co stało się przyczyną upadku przemysłu w okresie komunizmu.


Znakowanie wyrobów porcelanowych

Przyjmuje się, że po raz pierwszy oznakowano wyroby porcelanowe w Chinach, w 2 poł. XIV wieku, a więc już w okresie dość regularnych kontaktów z Europą. Na starym kontynencie, aż do XVIII wieku uważano sygnatury chińskiej porcelany za oznakowanie wytwórcy, w rzeczywistości były to jednak symbole aktualnie panującego cesarza i jego dynastii. W XVIII wieku na starym kontynencie rozwinął się już wyrób porcelany, a jej znakowanie było powszechną praktyką. Fabryki porcelany znakowały swoje wyroby w różny sposób, na odwrocie czy denku przedmiotu, stosując znaki literowe lub obrazkowe w zależności od upodobań. Pojawiają się więc skróty od nazw wytwórni, herby miast, monogramy władców lub inne typowe dla miejsca znaki graficzne.

Oznaczenie producenta nanosił rzemieślnik zwany sygnaturnikiem. Przy stale rozwijającej się produkcji mogło być ich więcej niż jeden, stąd niekiedy dające się zaobserwować różnice w sygnaturach jednej manufaktury w zbliżonych latach. Ponadto – niezmiernie rzadko, ale jednak – pojawiały się datowane sygnatury (np. manufaktura Sevres w 1753 roku). Sygnowanie wykonywano w miękkiej jeszcze glince uformowanego obiektu, przed wypaleniem. Wykończenie, poprzez położenie złotej lub barwnej emalii dokonywał malarz po wypaleniu. Unikatowe i niezwykle cenne są sygnatury artystyczne, które spotkać można jedynie na pierwowzorach modelu danej porcelany, lub unikatowych, wykonanych dla reprezentacyjnych celów przedmiotach.

Powszechność w produkcji porcelany w XIX wieku wymusiły – w celach uporządkowania i uniknięcia oszustw – utworzenie katalogów sygnatur porcelany, które niestety nie zachowały się w całości. Nieustannie odkrywa się nowe wersje sygnatur – nawet wielkich manufaktur – czy też bezskutecznie poszukuje się wzoru identycznego z sygnaturą na posiadanym przedmiocie.

W kwestii rozpoznania sygnatury danej porcelany użytkowej czy dekoracyjnej można polecić tylko jedno – gromadzenie katalogów i wytrwałe poszukiwania. Aby ułatwić Państwu to zadnie na naszej stronie prezentujemy duży wybór sygnatur największych manufaktur, który będziemy systematycznie uzupełniać.

Zapraszamy do poszukiwań:


Porcelana na polskim i światowym rynku aukcyjnym

A teraz kilka słów o obecności porcelany na polskim rynku aukcyjnym. Znikomej obecności, należałoby dodać. Publicyści zajmujący się rynkiem porcelany odnotowali spadek zainteresowania na początku lat 90-tych, co powiązano zapewne z ogólnie pojętymi przemianami społecznymi przełomu lat 80-tych i 90-tych, a co za tym idzie ze zmianą trendów w projektowaniu i wystroju wnętrz. Poza tym, na porcelanie trzeba się naprawdę dobrze znać, żeby w nią inwestować. Dziś żaden z wielkich, polskich domów aukcyjnych nie organizuje aukcji porcelany, można ją kupić w antykwariatach i prywatnych galeriach. Porcelana pojawia się w ofercie krakowskiej Desy i Rempexu, ale sprzedane obiekty to pojedyncze przypadki.

alina_zapocznikow
Serwis obiadowy na 12 osób z motywem owocu jeżyny, Rosenthal 1924 (oferta w krakowskim domu aukcyjnym DESA, 6 800 zł).

Nawet pobieżne badanie oferty dostępnej w internecie pokazują, że wybór jest niewielki. Po pierwsze dominują obiekty Rosenthal – zwykle trzy lub więcej razy przewyższając liczebnością ofertę innych wytwórców. Potem Miśnia i inne niemieckie wytwórnie (np. Berlin). Na polskim rynku dominuje porcelana późniejsza (rzadko pojawia się coś z XVIII, przeważnie połowa XIX wieku), a ceny nie są okazyjne. Widocznym zainteresowaniem cieszą się perełki z Ćmielowa – co pokrzepia i daje nadzieję na rozwój tej części rynku aukcyjnego.

alina_zapocznikow
Kubek z dwoma uszkami i pokrywką z dekoracją w stylu chińskim, Meissen 1728-30, wystawiony na aukcji w domu Chriestie’s, estymacja: 2 500 – 4 000 funtów.

W odróżnieniu od trendów na naszym rynku, na zachodzie prym wiedzie porcelana miśnieńska, wybór jest znacznie większy, ceny zaczynają się od kilku tysięcy funtów. W „Christie’s” nie znajdziemy pojedynczych spodeczków czy talerzyków, ale jeśli już, to są to obiekty wysokiej klasy. Aktualnie na stronie dostępnych jest 283 przedmioty z porcelaną, w tym zegary, stoliczki, żyrandole, lampy i inne. Wystawiają również sporo chińskich porcelan użytkowych i dekoracyjnych nawet z XVIII wieku. Dominuje jednak Meissen, potem Berlin, Kopenhaga i Serves oraz trochę „chińszczyzny” i „francuszczyzny” z wieków przeszłych.

alina_zapocznikow
Waza z dwoma uchami w kształcie węży, Berlin 1895, wystawiony na aukcji w domu Chriestie’s, estymacja: 7 000 – 9 000 dolarów.

Co ciekawe w Sotheby’s zapowiedziano ostatnio (na maj tego roku) pierwszą od niemal dekady (!) aukcję europejskiej ceramiki i srebra. Ciekawe czy to odpowiedź na zapotrzebowanie na rynku prestiżowych domów aukcyjnych, czy zwykła kolej rzeczy?

alina_zapocznikow
Sotheby’s, oferta aukcji ceramiki i srebra europejskiego „From Earth to Fire”, zaplanowanej na 10 maja 2016 roku.

Ps. Jeśli ktoś chciałby pooglądać sobie piękne rzeczy i zorientować się co i w jakich cenach kupowane jest za granicą, polecam stronę Christie’s, czytelna i świetna wyszukiwarka do wszystkich oddziałów tego domu aukcyjnego!

Link do obiektów porcelanowych