Józef Chełmoński – nie tylko babie lato i bociany, czyli poznaj mistrza jeszcze raz.

Jozef_chelmonski

Józef Chełmoński jest z pewnością jednym z najbardziej rozpoznawalnych malarzy polskiego realizmu. Jego „Babie lato”, „Odlot żurawi” czy „Bociany” należą do klasyki polskiego malarstwa końca XIX wieku. Klasyki tego rodzaju, którą możemy spotkać w markecie w dziale oleodruków. Jednakże, nie należy się zrażać, każdy z tych obrazów do dzieło malarskie w pełnym tego słowa znaczeniu, a na rynku sztuki uzyskałyby dzisiaj astronomiczne sumy.

W_K
Józef Chełmoński, „Burza”, 1896, MN w Krakowie.

Józef Chełmoński został malarzem wbrew woli ojca. Uczył się w warszawskiej Klasie Rysunku Wojciecha Gersona, a następnie w Monachium, co było typową drogą rozwoju dla polskich, młodych i ambitnych malarzy. W 1871 roku wyjeżdża do Monachium, trzy lata później zostaje członkiem Munchner Kunstverein. W tym samym roku wraca do kraju, gdzie w Warszawie, w Hotelu Europejskim zakłada pracownię nazwaną później „kuźnią polskiego realizmu”. W tym czasie odbywa kilka podróży na Ukrainę, które do końca twórczości będą powracać w jego obrazach. Krajowa krytyka jest jednak miażdżąca. Dopiero w Paryżu odnosi prawdziwy sukces, staje się sławny i bogaty. Do Polski wraca w 1887 roku. Ostatnie lata życia spędził w Kuklówce, koło Radziejowic. Od 2012 roku w Pałacu w Radziejowicach można zobaczyć największą wystawę dzieł Józefa Chełmońskiego – największą stałą wystawę monograficzną w Polsce.

Na paryskich „Salonach” uznanie zyskują przede wszystkim sceny rodzajowe z życia polskiej wsi i koronne dla Józefa Chełmońskiego – końskie zaprzęgi w pędzie. Te „Trójki” i „Czwórki” wyróżniają się dynamiką, skrótami perspektywicznymi i pewną iluzorycznością. Poza tym, w latach 80-tych XIX wieku, cóż to była za egzotyka na paryskich salonach! W Muzeum Narodowym Krakowie (Sukiennice) jedna z sal (imienia Chełmońskiego) jest miejscem ekspozycji chyba najsłynniejszej z „Czwórek”. Tadeusz Dobrowolski, wielki znawca polskiego malarstwa XIX wieku, słusznie napisał, ze „Czwórka” „demonstruje takie napięcie żywiołowego wprost ruchu, ze może uchodzić za typowy przejaw polskiego temperamentu i szlacheckiego zawadiactwa.” (T.Dobrowolski, Nowoczesne malarstwo polskie, t.II, Wrocław-Kraków1960, s.159).

W_K
Józef Chełmoński, „Czwórka/Po stepie”, 1881, MN w Krakowie (Sukiennice).

Inne z dominujących w twórczości przedstawień Józefa Chełmońskiego to wspomniane już przedstawienia polskiej wsi, chłopów przy pracy, scen przed karczami, na jarmakach, handlujących Żydów, końskich targów, kozaków na koniu. Ale najbardziej ujmujące są jego pejzaże z motywami animalistycznymi. Żurawie, kuropatwy, bociany – często w zamglonych, wieczornych atmosferach, niemal nokturnowskie ujęcia. Albo właśnie nokturny.

W_K
Józef Chełmoński, „Odlot żurawi”, 1870, MN w Krakowie.

Najdroższym sprzedanym w polskim domu aukcyjnym obrazem Jozefa Chełmońskiego jest „Próba czwórki” (1878), sprzedana za 1 580 000 zł w domu DESA Unicum w 2007 roku. Jest to typowe i najbardziej poszukiwane przez kolekcjonerów przedstawienie. Mistrzowska dynamika, skróty perspektywiczne, realizm przedstawienia, a jednocześnie „wizja”, wyobrażenie na temat wsi i jej życia.

W_K
Józef Chełmoński, „Próba czwórki”, 1878, sprzedana za 1 580 000 zł w 2007 roku w domu DESA Unicum.

W 2015 roku polski rynek sztuki ożywiło niecodzienne wydarzenie – na aukcji w domu Agra Art wystawiony został obraz „Zachód słońca na błotach” (1900). Obraz niezwykły zarówno ze względu na klasę, jak i historię. W zasadzie można powiedzieć, że po ponad 80 latach obraz został odnaleziony w Izraelu. Jego historia jest skomplikowana i mocno związana z historią Polski. Namalowany w 1900 roku obraz został zakupiony przez warszawskiego lekarza i miłośnika malarstwa Samuela Goldflama, który w latach 30-tych przekazał swoje zbiory sztuki na rzecz Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie. Kilkanaście lat później, jego dom znajdujący się na ulicy Granicznej wyznaczał (jakże dosłownie) granicę warszawskiego getta, zrównanego z ziemią po powstaniu. Po jakimś czasie w poszukiwaniu funduszy Uniwersytet sprzedał część zbiorów prywatnym kolekcjonerom, od tamtego czasu obraz przebywał w prywatnych rękach, prawdopodobnie wyłącznie na terytorium Izraela. Dzieła tej klasy artystów rzadko pojawiają się „znikąd”, stąd ogromne zainteresowanie. Cena wywoławcza ustalona została na zawrotne 700 000 zł, przy estymacji 800 000 – 1 200 000 zł. Ostatecznie uzyskano 940 000 zł, co stanowi drugi w ciągu ostatnich kilku lat wynik aukcyjny Chełmońskiego.

W_K
Józef Chełmoński, „Zachód słońca na błotach”, 1900, sprzedany za 940 000 zł w 2015 roku w domu aukcyjnym Agra Art.

Sprzedany rok wcześniej „Stóg na pińszczyżnie” jest nieco mniej dopracowany, uzyskana cena również nie dorównuje „Zachodowi słońca na bagnach” – 380 000 zł (Agra Art. 2014). Józef Chełmoński pozostawił po sobie również wiele rysunków. Wiele z nich znajduje się w zbiorach państwowych, sporo w pałacu w Radziejowicach. Nieznaczna ilość pojawia się na rynkach aukcyjnych i osiąga zupełnie przyzwoite wyniki, np. „Śmingus” sprzedany w 2013 roku za 26 000 zł (Agra Art).

W_K
Józef Chełmoński, „Śmingus”, 1886, sprzedany za 26 000 zł w 2013 roku w domu Aukcyjnym Agra Art.

Ogólnie rzecz biorąc dzieł Józefa Chełmońskiego pojawia się na polskim rynku aukcyjnym niezbyt wiele. Mamy do czynienia zwykle obrazami olejnymi o niewielkich formatach i dość wysokich cenach oraz rysunkami o tematyce wiejskiej i studiami do obrazów. W ostatnich latach dwa z obrazów pojawiły się na rynku po raz kolejny – „W podróży” (1878), sprzedany najpierw za 1 100 000 (2008 Agra Art) a kilka lat później za 1 200 000 (2015 DESA Unicum). Z kolei „Pod wieczór/Z polesia” stracił na wartości w ciągu dwóch lat. Należy jednak zauważyć, że aktualnie płaci się za Józefa Chełmońskiego znacznie więcej niż w rejestrowanych już latach 90-tych. Jego obrazów jest na rynku naprawdę, mało, dlatego pojawienie się omówionego wyżej „Zachodu słońca na błotach” było takim wydarzeniem.

W_K
Józef Chełmoński, „Czwórka w deszczowy dzień”, 1885, sprzedany za 110 500 $ w 2009 w Sotheby’s (Nowy Jork).

Na koniec perełka z zachodnich aukcji: „Czwórka w deszczowy dzień”, estymacja 30 000-40 000 $, sprzedany za 110 500 $ w domu aukcyjnym Sotheby’s (Nowy Jork 2009).