Jerzy Duda-Gracz moda na brzydotę na polskim rynku aukcyjnym

Jerzy_duda-gracz_moda_na_brzydote

„Malarz, rysownik, scenograf, pedagog” to określenia, które pojawiają się obowiązkowo, zarówno w publikacjach tradycyjnych jak i na stronach internetowych poświęconych Jerzemu Duda-Graczowi. I chociaż wszystko to jest oczywistą prawdą, zapoznając się z jego obrazami oraz poglądami, warto było by na samym początku dodać jeszcze jedno – być może najważniejsze – głęboki moralista. W sposób oczywisty obnażał ludzkie wady: głupotę, lenistwo, nietolerancję, chamstwo, nieliczenie się z konsekwencjami osobistymi i światem, uznawany za kpiarza i szydercę, był jednak też sentymentalistą. Litościwie traktującym tych zagubionych, z nostalgią i ciepłem traktując fragmenty pejzażu i natury, które nierzadko pojawiają się w jego kompozycjach, jako tło dopełniające istotę treści obrazu. Pochodził z Częstochowy i wątki religijne, zwłaszcza w późniejszym czasie miały dla niego ogromne znaczenie, ale ukształtował go przede wszystkim Śląsk właściwy, ze swoją industrializacją, pogonią w przyszłość, człowiekiem poszukującym swojego miejsca w świecie. Jego malarstwo już w latach 70-tych, gdy był jeszcze młodym artystą, uważane było za pełne treści, a widzowie z dreszczykiem emocji uczestniczyli w wystawach i oglądali obrazy, którymi w opinii wielu – artysta przechytrzał cenzurę. Polska Ludowa odbita w krzywym zwierciadle Dudy-Gracza dla partyjnej cenzury była jednak w większości nie do przyjęcia.

alina_zapocznikow
Jerzy Duda-Gracz, „Panna Kwiecista” (1997), sprzedany za 72 000 zł w Agra Art w 2007 roku.

Należy podkreślić, że malarstwo Jerzego Dudy-Gracza to malarstwo świetne warsztatowo, z doskonałą kompozycją i malarskim dopracowaniem, charakterystycznymi dla sztuki XIX wieku. Zresztą sam artysta nigdy nie krył nie tylko zainteresowania, ale wręcz fascynacji sztuką z czasów, kiedy Polska istniała jedynie w umysłach i twórczości Polaków. Zresztą, co niezwykłe, malarstwo Dudy-Gracza porównywane jest z twórczością Józefa Chełmońskiego, Maksymiliana Gierymskiego, Józefa Brandta i Alfreda Wierusza-Kowalskiego, zwłaszcza w odniesieniu do malarstwa, bardzo rodzimego i pełnego spokoju i życia. Drugim ważnym komponentem jego obrazów jest kolor, który przeszedł wyraźną drogę rozwoju – od mocnych, kontrastowo zestawionych intensywnych barw, po delikatne, pastelowe kompozycje błękitów i szarości. Farbę kładł zwykle cienko i delikatnie, niekiedy laserunkowo z zawsze widocznym jednak duktem pędzla. Jerzy Duda-Gracz był niezwykle konsekwentnym i pracowitym artystą. Każdy obraz oznaczał numerem i datą, dzisiaj dość łatwa jest weryfikacja autentyczności jego dzieł. Namalował niemal 3 000 obrazów, które od lat 70-tych obecne są na rynku sztuki i spośród których wiele znajduje się w najważniejszych muzeach polskich, ale i m. in. w kolekcjach Muzeum Watykańskiego, Galerii Uffizzi we Florencji czy Muzeum Puszkina w Moskwie.

alina_zapocznikow
Jerzy Duda-Gracz, „Polska Szkoła Jazdy – Farbowanym Lisom” (1995), sprzedany za 50 000 zł w Agra Art w 2012 roku.

Co niezwykłe – albo i nie – pomimo trudnej w odbiorze formy jego obrazów Duda-Gracz ma zdecydowanie więcej zwolenników niż przeciwników. Wnikliwe, kontrowersyjne i pełne treści malarstwo opowiedziane za pomocą charakterystycznych, niepokornych i niełatwych estetycznie przedstawień zyskało mu sławę, zainteresowanie krytyków, popularność wśród muzealników i… kolekcjonerów.

Jego autoportrety i portrety noszą rys, jak Jerzy Duda-Gracz podkreślał – jego samego. Groteskowe wizerunki ludzi o zdeformowanych kształtach – rozleniwionych i nadmiernie otyłych kobiet oraz zaniedbanych i ospałych mężczyzn noszą także bardziej spokojny i sentymentalny rys, a brzydota obecna w jego dziełach jest szczególnie pociągająca w kontraście do dzisiejszego kultu piękna.

alina_zapocznikow
Jerzy Duda-Gracz, „Autoportret z rodziną” (1978), sprzedany za 80 000 zł w Polswiss Art w 2010 roku.

Szczególnym przykładem jest autoportret z rodziną. Obraz pozostający do śmierci artysty w rękach rodziny i nie przeznaczony w jego zamyśle na sprzedaż rynkową. Ponadto oprawiony w autorską ramę, co jest niespotykaną praktyką. To bardzo prywatne i pełne czułości przedstawienia odnoszące się do nowożytnej tradycji autoportretów z rodziną, kultywowanej przez europejskich (Rembrandt) i rodzimych (Matejko) mistrzów. Nic dziwnego, że obraz osiągnął zawrotną kwotę 80 000 zł.

Ważnym, choć niezbyt obficie samodzielnie pojawiającym się motywem w jego twórczości są pejzaże, bardzo polskie, zanikające, kochane i utęsknione jednocześnie. „Pejzaż z domkiem” (1980) sprzedano za 31 000 zł w domu aukcyjnym DESA Unicum (poniżej estymacji), ale już „Nadrzecze-plotkarki” (1997) osiągnęły pułap 100 000 zł w domu aukcyjnym Rempex w 2008 roku!

alina_zapocznikow
Jerzy Duda-Gracz, „Nadrzecze-plotkarki” (1997), sprzedany za 100 000 zł w Rempex w 2008 roku.

Główną część jego twórczości stanowią serie artystyczne, liczące nieraz po kilkaset egzemplarzy – m. in. Motywy i portrety polski (1968-1979), Motywy, tańce, dialogi polskie (1980-1983), Obrazy arystokratyczno-historyczne (1985-1991), Pejzaże polskie i obrazy prowincjonalno-gminne (od 1986), Golgota Jasnogórska (2000-2001). Cykl „chopinowski” to aż 313 dzieł, z czego 295 to malarskie interpretacje, wykładnie utworów muzycznych kompozytora.

alina_zapocznikow
Jerzy Duda-Gracz, „Golgota Jasnogórska, stacja IV: oto Matka” (2000), Klasztor Jasnogórski, Kaplica MB Częstochowskiej.

Motywy religijne obecne były w jego twórczości niemal od początku. Pochodził przecież w Częstochowy i tam ukończył liceum plastyczne. Z tych czasów pochodzą pierwsze „notatki” motywów religijnych, typów ludzkich zaobserwowanych wśród pielgrzymów, pierwsze „spostrzeżenia” dualizmu zachowań, dwulicowości, z którymi rozprawia się w swoich dziełach. Jednakże w późniejszych jego obrazach religijnych najważniejszy jest nie wątek anegdotyczno-groteskowy, ale pewna żarliwość i pokora, która w połączeniu z bardzo indywidualnymi środkami wyrazu daje niezwykły efekt.

alina_zapocznikow
Jerzy Duda-Gracz, „Sukkoth” (1992), sprzedany za 40 000 zł, Polswiss Art, 2010 rok.

Z kolei „Judaica”, linoryty i drzeworyty końca lat 60-tych, są niezbyt cenione przez kolekcjonerów zarówno ze względu na technikę jak i rozmiary, ale w pewnej części również przez temat, niesprawiedliwie kojarzony z tendencyjnymi i stereotypowymi przedstawieniami Żydów kupców, lichwiarzy, oszustów. Tymczasem grafiki i nieliczne „żydowskie” obrazy Dudy-Gracza to nieco tęskna i pełna żalu próba dokumentacji, uchronienia od zapomnienia, ważnej przed wojną części polskiej świadomości i tradycji. Grafiki mieszczące się w ramach „judaica” uzyskują ceny niewysokie (od 500, rzadko do 3 000 zł), ale już obrazy olejne, osiągają całkiem niezłe wyniki. „Sukkoth i „Idiesz Lider” zostały sprzedane w 2010 roku w Polswiss Art za 40 000 zł każdy.

alina_zapocznikow
Jerzy Duda-Gracz, „Z cyklu judaica” (1964), drzeworyt na papierze, sprzedany za 1 500 zł w Agra Art w 2006 roku.